poniedziałek, 9 maja 2016

Luang Prabang - dwie twarze Laosu.

Hej,

w poprzednim wpisie przedstawiliśmy największy skarb laotańskiego państwa - niepowtarzalny spokój i niekończące się piękno przyrody. Jednak zdecydowana większość Azjatów odwiedza ten kraj z powodów zupełnie odmiennych, aniżeli zachodni turyści. Laos, a w szczególności miejscowość Luang Prabang, stanowią jeden z najjaśniejszych punktów na religijnej mapie buddyzmu. Zapraszamy do zapoznania się z krótką relacją z Królewskiego Miasta Delikatnego Obrazu Buddy!



niedziela, 1 maja 2016

Posłuchajmy jak rośnie ryż - Laos

Witajcie,

dzisiaj wykonamy delikatny skok w chronologii naszej opowieści, a mianowicie ze stolicy Tajlandii, przeskoczymy bezpośrednio na jej północno-wschodnią granicę - do Laosu, kraju miliona słoni pod białym parasolem, oazy spokoju, ciszy i sielanki.

niedziela, 24 kwietnia 2016

Czas najwyższy na Bangkok.

Cześć Wszystkim,

do napisania notki zabieraliśmy się dziesiątki razy, za każdym razem nie mogąc jej dokończyć. Zawsze było z nią coś nie tak, nie miała swoistego klimatu, a słowa jakoś nie chciały same przychodzić do głowy. Mogłoby się wydawać, iż po odwiedzeniu Tajlandii, Laosu, Kambodży oraz Wietnamu taka sytuacja po prostu nie może się zdarzyć. A jednak może. Nie chodzi tu o brak opowieści, przeżyć czy niezapomnianych wrażeń, problem nie leżał również w tym iż miejsca przez nas odwiedzone były nieciekawe. Po kilku kolejnych seriach przemyśleń tematu od prawej do lewej i na odwrót, doszliśmy do wniosku, iż chcieliśmy podejść do tematu Azji Południowo-Wschodniej w sposób identyczny jak do naszej wyprawy po Indiach, co u samej podstawy jest bezsensowne. Po pierwsze nasz ostatni wyjazd był raczej turystycznym sprintem po czterech państwach, po drugie był to wyjazd zorganizowany (tramping) i nie było w nim miejsca na odstępstwa od planu, a po trzecie (co łączy się z punktem pierwszym) jeżeli planuje się przejechać kilka tysięcy kilometrów w 25 dni, to nie ma fizycznych możliwości na wgryzienie się w tkankę danego miejsca, jak to miało miejsce w Waranasi chociażby. Wnioski te prowadzą do prostej konkluzji. O Azji Południowo-Wschodniej należy napisać inaczej, w sposób bardziej informacyjny, opisowy z mniejszą dawką filozoficznej analizy społeczeństwa / kultury aby nie wyciągnąć pochopnych wniosków. Do Bangkoku polecieć może każdy, wystarczy podskoczyć na Okęcie, a stamtąd już gdzie dusza zapragnie. Laos? Kambodża? Birma? Nic bardziej prostego. Postaramy się przekazać swoje wrażenia, niekoniecznie w porządku chronologicznym, bo mimo iż państwa te leżą tak blisko siebie, to jedno do drugiego jest prawie wcale niepodobne. Miłej lektury!


wtorek, 20 października 2015

WRACAMY NA SZLAK!

Kochani!

Jeżeli ktoś zastanawiał się dlaczego tu tak pusto, dlaczego nic nie piszemy, to mamy dla niego dwie wiadomości. Obydwie bardzo dobre :) Pierwsza z nich, otóż pisać znów będziemy, przerwa była spowodowana przeprowadzką do pięknej stolicy Dolnego Śląska, poszukiwaniami nowej pracy, wdrożeniami, instalacjami i całym tym zamieszaniem związanym z szeroko pojętą zmianą miejsca bytowania. Druga jeszcze lepsza wiadomość jest taka, iż po miesiącach oczekiwań wreszcie nieubłaganie nadchodzi 21 października, a wraz z nim nasz wylot do Bangkoku na turystyczny podbój Azji Południowo-Wschodniej.

Plecaki spakowane, bilety podrukowane, prowiant gotowy, reise fieber obecny. 

Ruszamy! Śledźcie nasz profil facebookowy no i oczywiście nie zapominajcie o Instagramie! 


Będziemy w kontakcie!

Do zobaczenia!


niedziela, 30 sierpnia 2015

WARSZAWA NA WEEKEND

Hej

Nie ukrywamy, że w ubiegłym miesiącu naszego bloga dotknęła, podobnie jak cały kraj, susza. Nie było nowych wpisów, jednak na swoje usprawiedliwienie możemy podać fakt, iż jesteśmy w trakcie lekkiej reorganizacji życiowej i mieliśmy po prostu mnóstwo spraw na głowie. Zamęt zamętem, jednak mimo to udało nam się z okazji swojej papierowej rocznicy ślubu wyskoczyć na małą podróż - krajową dla odmiany. Niezbyt daleko bo do Warszawy. O nowych, wartych odwiedzenia miejscach, samym mieście jak i kilku ciekawych wskazówkach, traktuje dzisiejszy wpis ;) Zapraszamy do lektury!


poniedziałek, 3 sierpnia 2015

ŚWIĘTE KROWY

Witajcie,

nie tak dawno temu przeczytaliśmy na pewnym angielskim blogu podróżniczym, kilkadziesiąt porad dotyczących owocnej turystyki i zwiedzania jako takiego. Kilka z nich nas urzekło i z pewnością postaramy się je wdrożyć podczas kolejnej wyprawy. Dla potrzeb dzisiejszego wpisu, chcielibyśmy przytoczyć jedną z nich: nie mierz ludzi swoją miarą, zachowaj otwarty umysł. Brzmi bardzo poważnie, jednak sprowadza się do jednej podstawowej zasady: nie oceniaj. Z doświadczenia wiemy, iż bywa to niezwykle trudne, aczkolwiek praktycznie zawsze jest niezbędne do poprawnego zrozumienia danego kraju, lub przynajmniej pozwala nam uchronić się przed wyciąganiem niepoprawnych wniosków. Tyczy się to, rzecz chyba oczywista, postrzegania przez nas obcych kultur, religii, czy też obyczajów. Dla nas pewnym obowiązkiem po wizycie w Indiach, była próba chociaż delikatnego wyjaśnienia dwóch jakże popularnych mitów, funkcjonujących w polskiej mentalności. Przyjrzymy się dziś świętym krowom oraz wszędobylskiemu brudowi.